The Conquest of England

Relacje z frontu na Wyspach.

Nazwa:
Lokalizacja: Poland

środa, lipca 04, 2007

Dzień 142 - wtorek

Na chińskim targu, który co wtorek odbywa się w budynku samorządu, kupiłem dziś wysuszony korzeń lotosu. Wan Yung powiedziała, że można z tego zrobić zupę.

Wieczorem, spragniony orientalnych smaków, zacząłem przyrządzać wywar. Na opakowaniu instrukcja była w chińskich znaczkach, więc zdałem się na intucję. Benedine radziła, żeby gotować tak długo, aż będzie miękkie.

Tak, jak średiowieczny alchemik biedził się, by znaleźć kamień filozoficzny, tak ja kombinowałem, jak uczynić korzeń lotosu miękkim. Po pół godzinie gotowania wciąż był twardy jak kalarepa, więc pokroiłem go na kawałki. Kolejne pół godziny w bulgoczącej wodzie nie przyniosło prawie żadnej zmiany.
W końcu byłem zbyt głodny, żeby czekać dłużej. Końcowy efekt wyglądał tak:








2 Comments:

Blogger Staszek Krawczyk said...

A jak smakował? :P

7:31 PM  
Anonymous Anonimowy said...

hej wojtek nadal wytrwale czytam :D

3:27 PM  

Prześlij komentarz

<< Home