Dzień 119 - niedziela
Jeszcze jeden raz opisany już wcześniej schemat dnia. Tym razem przerywnikiem była msza, karate i droga krzyżowa (tak właśnie, droga krzyżowa jest tu w niedzielę, tak jak u nas wypadałyby gorzkie żale; Ojciec Vlad zapytany o taki stan rzeczy powiedział, że w piątek czy jakikolwiek inny dzień tygodnia nikt by nie przyszedł – dziś razem ze mną było 6 osób).
Wieczorem powróciły wspomnienia i tych lat gimnazjum, kiedy co tydzień objadałem się nimi, i tych chwil czystej rozkoszy, kiedy - z obolałymi nogami i odartymi stopami po 4 dniach górskiej wędrówki – delektowaliśmy się tym tradycyjnym polskim daniem. 2garniki poszły w ruch i równocześnie gotowały się pierogi z kapustą i grzybami oraz ruskie. Społeczność międzynarodowa wyraziła uznanie, ale żadnych rewelacji nie było.

1 Comments:
"z obolałymi nogami i odartymi stopami po 4 dniach górskiej wędrówki"
To się dzieje już po 4 dniach? Zaczynam się bać, jak to w przyszłości zniosą moje niehobbickie stopy... Ah well. :)
Prześlij komentarz
<< Home