Dzień 116 - czwartek
Na naukę nigdy nie jest za późno. Pod warunkiem, że zacznie się wystarczająco wcześnie. Dlatego też dziś zacząłem przygotowania do wtorkowego testu z makroekonomii. Wykładów nie było, bo trwa jeszcze Reading Week (wszyscy których pytałem, odpowiadali, że robili najróżniejsze rzeczy – podróżowali, obijali się, oglądali filmy; nikt jednak nie powiedział, że się uczył).
Wieczorem poszedłem na karate, a po powrocie przygotowałem przywiezionego z Polski tatara (potrawę, nie coś innego). Benedine smakował, Wan Yung nie. Ale przecież jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził…

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home