The Conquest of England

Relacje z frontu na Wyspach.

Nazwa:
Lokalizacja: Poland

czwartek, lutego 22, 2007

Dzień 110 - czwartek

Godzina czwarta minut siedem. Telefon na chwilę rozbłyska i podskakuje, sygnalizując wiadomość. Wojtek śpi i nie wie, że to Wan Yung napisała:

„Right now it’s snowing. I’m too excited to sleep i think. I wanted to run downstairs n wake u up to tell u but I guess u wouldn’t hv appreciated it. Especially not since i was in ur room till 3,bugging u. But yar…The point is it’s snowing!”

Godzina siódma minut trzydzieści pięć. Telefon znów się odzywa, tym razem zaciekle grając skoczną melodię. Wojtek wstaje i wyłącza budzik. Jego wzrok prześlizguje się po oknie, ale zrozumienie przychodzi dopiero po chwili. Patrzy przez szybę i nie poznaje – drzewa, które jeszcze kilka godzin temu były zielone, teraz są białe. A widoczność ograniczona nie przez mgłę lub deszcz, ale padający mocno śnieg.

W ciągu dnia sytuacja wróciła do normy. Popołudniu było już powyżej zera i większość białej pokrywy stopniała, a pozostałe gdzieniegdzie białe plamy przywodziły na myśl budzącą się wiosnę.

Godzina szesnasta minut siedem. Wojtek siedzi w sali wykładowej. Sam. Po chwili zjawia się jeszcze ktoś i razem dochodzą do wniosku, że wykład został odwołany. Sprawdzenie poczty w centrum komputerowym potwierdza przypuszczenia – wskutek klęski śniegowej przejazdy pociągami stały się niebezpieczne i wykład został przełożony.

Godzina szesnasta minut czterdzieści osiem. Wojtek i Costanza robią sobie zdjęcie ze śniegiem. Jest to bowiem wydarzenie na miarę zimy 2007. Na dziedzińcu ktoś ulepił ze śniegu miniaturę uniwersytetu. Później jeszcze zostają uwikłani w bitwę na śnieżki, prowadzoną przez kilku starszych studentów, którzy – jak wszyscy Anglicy i większość Azjatów – są ogromnie podekscytowani.

Wieczorem czar prysł i urok się rozwiał. Kapryśna angielska pogoda przyniosła chmury i duszne ocieplenie, tak, że znowu zrobiło się wilgotno w powietrzu i mokro na ziemi. Ale wspomnienie pozostało.

3 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

"(...) wskutek klęski śniegowej przejazdy pociągami stały się niebezpieczne i wykład został przełożony."

Ile cm śniegu spadło?

10:42 AM  
Blogger Wojtek said...

kilka...może naście:)

11:58 AM  
Anonymous Anonimowy said...

weź lepiej nic nie pisz na ten temat... jak u nas spada sobie ot tak w weekend (żeby było śmieszniej ostatnio co weekend) ok 20-30cm, to mam ochotę na dwie rzeczy: zlikwidować weekendy (może śnieg się zlikwiduje razem z nimi), albo połamać łapatę do śniegu na głowie operatora pługa, który jeździ moją ulicą zgarniając to białe******* na chodnik...

2:48 PM  

Prześlij komentarz

<< Home