The Conquest of England

Relacje z frontu na Wyspach.

Nazwa:
Lokalizacja: Poland

czwartek, lutego 22, 2007

Dzień 107 - poniedziałek

- Oj Wojtku, Wojtku…

Chyba rzeczywiście miała rację. Bo jednak choć duch ochoczy, to śpiący. Po 2 godzinach poszedłem na wykłady – najpierw filozofię myśli politycznej, a potem 2 godziny ekonomii. I przespałem w sumie…ale nie, to nie w moim stylu…skorzystałem aż z 30% wykładów! Wprawdzie ja, Sasza i Costanza siedzieliśmy w pierwszym rzędzie, ale tylko Sasza nie spał i to tylko dzięki temu, że cały czas szturchał nas i budził. Walka moja z Morfeuszem odbyła się na kartach zeszytu:

Później było już z lepiej – po obiedzie cały Wojtek zaczął działać poprawnie i na właściwych obrotach. Próba chóru i trochę pracy wieczorem sprawiły, że jakoś odechciało się spać. Błędne koło się zamknęło.

1 Comments:

Blogger Staszek said...

Oj, tak... Niektórzy zaczynają Cię imitować i też ich średnia snu zbliża się niebezpiecznie do 6h/day... I to mimo tego, że wtorek mam wolny od 10 do 20, a środę od 9.45 całą wolną... Jakoś tak trudno się zebrać do spania. :)

10:52 AM  

Prześlij komentarz

<< Home