Dzień 92 - niedziela
Przede wszystkim życzymy wszystkiego najlepszego Babciom!
Niedziela była intensywna.
W 50 minut upiekłem z Benedine ciasto na jutrzejsze urodziny Louis.
Później pobiegłem na karate.
Po treningu szybko zjadłem obiad i pomknąłem do Asifa. Plan: obejrzeć Listę Schindlera. Niestety Costanza nie zjawiła się o czasie, więc wyszliśmy jej poszukać. Po długim spacerze do uniwersytetu i z powrotem okazało się, że czeka na nas na miejscu...
Sam film był bardzo poruszający, chociaż nie tak wstrząsający jak opowiadania Borowskiego. Mimo to byłem zaskoczony, kiedy okazało się, że wszystko jest oparte na faktach. Później wynikła dyskusja na temat i miałem okazję opowiedzieć to, co wiedziałem, widziałem, czytałem i słyszałem o Auschwitz. A później jak zwykle rozmowa zeszła na religię i pytanie, czy Jezus był prorokiem czy Bogiem.
Niedziela była intensywna.
W 50 minut upiekłem z Benedine ciasto na jutrzejsze urodziny Louis.
Później pobiegłem na karate.
Po treningu szybko zjadłem obiad i pomknąłem do Asifa. Plan: obejrzeć Listę Schindlera. Niestety Costanza nie zjawiła się o czasie, więc wyszliśmy jej poszukać. Po długim spacerze do uniwersytetu i z powrotem okazało się, że czeka na nas na miejscu...
Sam film był bardzo poruszający, chociaż nie tak wstrząsający jak opowiadania Borowskiego. Mimo to byłem zaskoczony, kiedy okazało się, że wszystko jest oparte na faktach. Później wynikła dyskusja na temat i miałem okazję opowiedzieć to, co wiedziałem, widziałem, czytałem i słyszałem o Auschwitz. A później jak zwykle rozmowa zeszła na religię i pytanie, czy Jezus był prorokiem czy Bogiem.

1 Comments:
Że też mnie tam nie było!!!
Poruszyłes najstarszy teologiczny problem chrześcijaństwa - współsubstancjalność??
Prześlij komentarz
<< Home