Dzień 86 - poniedziałek
7:30 - pobudka. Stara dobra przyjaciółka Rutyna. Codziennie rano organizuje mi pierwsze godziny dnia i dopiero wieczorem ustępuje pola niespodziewanym wydarzeniom.
Sądziłem, że zacznę, jak zawsze, od długiego poniedziałku. Okazało się jednak, że pierwszy tydzień drugiego semestru, podobnie jak na początku roku, odbywa się bez ćwiczeń. Zatem przez najbliższe 5 dni mam 4 godziny zajęć. Przepraszam, jeśli kogoś z Was to urazi
Oddałem też napisane przez święta 2 eseje - o globalnym ociepleniu oraz o nieracjonalności konsumenta. Wcześniej musiałem jednak dodrukować stronę, bo biuro (tutaj nie oddaje się pracy domowej nauczycielom, ale pozostawia się za potwierdzeniem w biurze wydziału) zażyczyło sobie na piśmie zliczonych słów.
Jak widzicie, dzień taki nijaki - swoista rozgrzewka po świętach.
Sądziłem, że zacznę, jak zawsze, od długiego poniedziałku. Okazało się jednak, że pierwszy tydzień drugiego semestru, podobnie jak na początku roku, odbywa się bez ćwiczeń. Zatem przez najbliższe 5 dni mam 4 godziny zajęć. Przepraszam, jeśli kogoś z Was to urazi
Oddałem też napisane przez święta 2 eseje - o globalnym ociepleniu oraz o nieracjonalności konsumenta. Wcześniej musiałem jednak dodrukować stronę, bo biuro (tutaj nie oddaje się pracy domowej nauczycielom, ale pozostawia się za potwierdzeniem w biurze wydziału) zażyczyło sobie na piśmie zliczonych słów.
Jak widzicie, dzień taki nijaki - swoista rozgrzewka po świętach.

3 Comments:
powodzenia i pozdrowienia od Wujka Janusza, Cioci Ewy, Kasi i Łukasza.
"Urazi". Dlaczego czuję się wywołany do tablicy?
Ah well. Podobno III rok psychologii tak wygląda: dwa wykłady i cztery godziny ćwiczeń w tygodniu na krzyż, plus raz na parę tygodni zajęcia praktyczne w weekend. Kolega stwierdził, że można zgłupieć. Jak to dobrze, że literatura staropolska jest tak obszerna...
Aha, pewnie się zorientowałeś, że poniżej postu właściwego są trzy... niewłaściwe?
Prześlij komentarz
<< Home