The Conquest of England

Relacje z frontu na Wyspach.

Nazwa:
Lokalizacja: Poland

środa, grudnia 13, 2006

Tyntagiel

Nasz statek chyżo ciął fale, a wiatr od brzegu chłodził twarze. Mrok nocy powoli znikał, ustępując przed świtem nowego dnia. Ciemne chmury na horyzoncie kłębiły przysłaniały widok.

Wreszcie pierwsze promienie jutrzenki rozproszyły ciemność. W szarym świetle świtania płynęliśmy w stronę groźnego, najeżonego skałami brzegu.

W końcu wiatr rozsunął chmurną zasłonę i naszym oczom ukazał się zamek. Osadzony dumnie na dwóch bliźniaczych skałach, strzegł północnego wybrzeża Kornwalii. Most, który łączył przedzamcze z właściwą budowlą był zawieszony nad przepaścią. Poniżej wściekle szumiały fale. Niczym brama do innego świata, most prowadził tam właśnie, gdzie źródło mają opowieści i legendy o królu naszym Arturze i jego rycerzach, o Świętym Kielichu Pana oraz mędrcu Merlinie.

Gdy byliśmy bliżej, rozpętał się sztorm. Fale rzucały nas w górę i w dół, a błyskawice przecinały ciemne niebo. Każdy modlił się, klął i pomagał jak tylko potrafił.

Po chwili zamek ukazał nam się już w całej okazałości. Gdzieś z wnętrza wychylała się wieża kościoła. Mury wzmocnione basztami i główną wieżą wychodziły bezpośrednio ze skalistego podłoża. Żadna siła ziemska nie ma takiej mocy, żeby zdobyć tę twierdzę.

Opłynęliśmy zamek od zachodniej strony i otworzyła się przed nami mała, spokojna przystań, odcięta od rozszalałego morza.