Mój Plan
Poniedziałek:
7.30 - śniadanio-Biblio-hiszpański
9.00 - Filozofia Myśli Politycznej (dodatkowy wykład)
10.00 - Podstawy Ekonomii
12.03 - obiady poniedziałkowe (Tortellini + warzywa) okraszone dyskusjami o wszystkim i niczym z Asifem, Saszą i Costanzą
14.00 - ćwiczenia z Economic Workshop z wesołym panem Ansalonim
15.00 - godzina odpisywania na maila i komentarze
16.00 - ćwiczenia z matematyki, dotychczas Najnudniejsze Zajęcia Tygodnia
17.00 - godzina czytania Financial Timesa
18.00 - próba chóru
20.00 - powrót, czytanie, kolacja, czytanie, Skype, czytanie
około 01.30 - godziny snu
Wtorek:
7.30 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.00 - doczytywanie artykułu na popołudnie i odrabianie zadania na przedpołudnie
10.00 - wykład z Matematyki I
11.00 - ćwiczenia z Podstaw Ekonomii
12.00 - obiady wtorkowe (lasagne + warzywa) przeplatane dyskusją o tym, co nie zostało omówione dnia poprzedniego; z Asifem, Saszą, Costanzą
13.00 - ćwiczenia z Międzynarodowej Polityki Ekonomicznej
14.00 - wykład z Matematyki II, na którym pani Tan powtarza połowę wcześniejszego wykładu dla tych, którzy nie zechcieli przyjść
15.00 - godzina czytania
16.00 - wykład z Międzynarodowej Polityki Ekonomicznej
17.00 - powrót, czytanie, kolacja, czytanie, rozmowy z Wan Yung/Pardis/Benedine/innymi
około 01.30 - godziny snu
Środa:
8.00 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.30 - czytanie
13.00 - wykład Religie i Konflikty (dodatkowy wykład)
15.00 - powrót i obiad
wersja A:
17.00 - wykład HARC (Humanities and Arts Research Centre)
18.30 - czytanie
wersja B:
16.00 - czytanie
20.00 - trening karate
21.40 - powrót razem z Wan Yung, która kończy pracę za barem
22.30 - kolacja, czytanie i nadrabianie bloga
około 01.30 - godziny snu
Czwartek:
7.30 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.00 - naprędce nadrabiana analiza giełdowa
10.00 - wykład z Matematyki, który jest łatwy i nudny
11.00 - powrót, czytanie, obiad i dokańczanie analizy giełdowej
16.00 - wykład i ćwiczenia z Filozofii Ekonomicznej (najbardziej myląca nazwa na zachód od Londynu)
18.00 - spotkanie Investment Club i prezentacja analizowanej spółki giełdowej
19.00 - bieg na trening
19.30 - trening karate
21.15 - powrót, kolacja, czytanie i nadrabianie bloga
około 01.30 - godziny snu
Piątek:
7.30 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.00 - czytanie
11.00 - wykład z Economic Workshop
12.00 - obiady piątkowe (tradycyjnie Fish & Chips) rozmową przeplatane, z Asifem, Saszą i Costanzą jedzone
13.00 - powrót i czytanie, kolacja, czytanie, spotkanie z sąsiadami i rozmowa/film
około 02.00 - godziny snu
Sobota:
8.00 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.30 - czytanie, obiad, uzupełnianie bloga, czytanie, kolacja, czytanie, kuchnia
około 02.00 - godziny snu
Niedziela:
8.00 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.30 - czytanie
11.00 - msza
12.00 - krótkie spotkanie ze studentami-katolikami
12.30 - powrót i czytanie
14.00 - trening karate
15.40 - powrót, obiad, czytanie, robienie notatek i zadania na poniedziałek, Skype, spotkanie w sąsiedztwie
około 01.30 - godziny snu
Jak widzicie, mój tydzień jest nudny i rutynowy. Każdy dzień kończy się i zaczyna tym samym, o tej samej niemal porze.
Jeśli chodzi o "czytanie", to nie miejcie proszę złudzeń. Właśnie dlatego nazywa się to plan, nie zaś raport, że czytanie mam w planie. Życie jest jednak bogatsze...dużo bogatsze...niż moje plany.
7.30 - śniadanio-Biblio-hiszpański
9.00 - Filozofia Myśli Politycznej (dodatkowy wykład)
10.00 - Podstawy Ekonomii
12.03 - obiady poniedziałkowe (Tortellini + warzywa) okraszone dyskusjami o wszystkim i niczym z Asifem, Saszą i Costanzą
14.00 - ćwiczenia z Economic Workshop z wesołym panem Ansalonim
15.00 - godzina odpisywania na maila i komentarze
16.00 - ćwiczenia z matematyki, dotychczas Najnudniejsze Zajęcia Tygodnia
17.00 - godzina czytania Financial Timesa
18.00 - próba chóru
20.00 - powrót, czytanie, kolacja, czytanie, Skype, czytanie
około 01.30 - godziny snu
Wtorek:
7.30 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.00 - doczytywanie artykułu na popołudnie i odrabianie zadania na przedpołudnie
10.00 - wykład z Matematyki I
11.00 - ćwiczenia z Podstaw Ekonomii
12.00 - obiady wtorkowe (lasagne + warzywa) przeplatane dyskusją o tym, co nie zostało omówione dnia poprzedniego; z Asifem, Saszą, Costanzą
13.00 - ćwiczenia z Międzynarodowej Polityki Ekonomicznej
14.00 - wykład z Matematyki II, na którym pani Tan powtarza połowę wcześniejszego wykładu dla tych, którzy nie zechcieli przyjść
15.00 - godzina czytania
16.00 - wykład z Międzynarodowej Polityki Ekonomicznej
17.00 - powrót, czytanie, kolacja, czytanie, rozmowy z Wan Yung/Pardis/Benedine/innymi
około 01.30 - godziny snu
Środa:
8.00 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.30 - czytanie
13.00 - wykład Religie i Konflikty (dodatkowy wykład)
15.00 - powrót i obiad
wersja A:
17.00 - wykład HARC (Humanities and Arts Research Centre)
18.30 - czytanie
wersja B:
16.00 - czytanie
20.00 - trening karate
21.40 - powrót razem z Wan Yung, która kończy pracę za barem
22.30 - kolacja, czytanie i nadrabianie bloga
około 01.30 - godziny snu
Czwartek:
7.30 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.00 - naprędce nadrabiana analiza giełdowa
10.00 - wykład z Matematyki, który jest łatwy i nudny
11.00 - powrót, czytanie, obiad i dokańczanie analizy giełdowej
16.00 - wykład i ćwiczenia z Filozofii Ekonomicznej (najbardziej myląca nazwa na zachód od Londynu)
18.00 - spotkanie Investment Club i prezentacja analizowanej spółki giełdowej
19.00 - bieg na trening
19.30 - trening karate
21.15 - powrót, kolacja, czytanie i nadrabianie bloga
około 01.30 - godziny snu
Piątek:
7.30 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.00 - czytanie
11.00 - wykład z Economic Workshop
12.00 - obiady piątkowe (tradycyjnie Fish & Chips) rozmową przeplatane, z Asifem, Saszą i Costanzą jedzone
13.00 - powrót i czytanie, kolacja, czytanie, spotkanie z sąsiadami i rozmowa/film
około 02.00 - godziny snu
Sobota:
8.00 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.30 - czytanie, obiad, uzupełnianie bloga, czytanie, kolacja, czytanie, kuchnia
około 02.00 - godziny snu
Niedziela:
8.00 - śniadanio-Biblio-hiszpański
8.30 - czytanie
11.00 - msza
12.00 - krótkie spotkanie ze studentami-katolikami
12.30 - powrót i czytanie
14.00 - trening karate
15.40 - powrót, obiad, czytanie, robienie notatek i zadania na poniedziałek, Skype, spotkanie w sąsiedztwie
około 01.30 - godziny snu
Jak widzicie, mój tydzień jest nudny i rutynowy. Każdy dzień kończy się i zaczyna tym samym, o tej samej niemal porze.
Jeśli chodzi o "czytanie", to nie miejcie proszę złudzeń. Właśnie dlatego nazywa się to plan, nie zaś raport, że czytanie mam w planie. Życie jest jednak bogatsze...dużo bogatsze...niż moje plany.

1 Comments:
Zastanawiam się nad snem. Ponoć w teorii 6 h (nawet chyba 5,5) fizjologicznie wystarcza, ale nasze ludzkie przyzwyczajenia — as I hear — wymagałyby raczej stopniowego schodzenia do tego poziomu. Chyba że masz już za sobą wcześniejszy trening? :-)
Ogólnie regularne plany zajęć, I think, to dobra rzecz. Okazuje się in some mysterious way, że człowiek ma więcej czasu np. na naukę niż w dni całkowicie wolne...
Prześlij komentarz
<< Home