***
Krok za krokiem, ramię w ramię wiedzie jego szlak
I za tobą po grani idzie bez wahania
Skacząc po kamieniach zwinnie niczym łania
Choć na co dzień nie doceniasz - zawsze wierny tak
W świetle dnia wciąż tańczy, lecz przed nocą się wzbrania
I gdy zmierz ogarnia ziemię, chowa się pod krzak
Boi się ciemności, bo mu światła wiecznie brak
Więc w ukryciu cierpliwie czeka dnia świtania
Ale w końcu odkryjesz w wędrówce samotnej
Pośród dróg zagubiony i pogody słotnej
Zrozumiesz, że On marny najbliższy jest tobie
Lecz u kresu drogi, w ostatniej życia dobie
Gdy będziesz się wybierał do jego krainy
On odejdzie, uleci w świat bez cienia winy.
I za tobą po grani idzie bez wahania
Skacząc po kamieniach zwinnie niczym łania
Choć na co dzień nie doceniasz - zawsze wierny tak
W świetle dnia wciąż tańczy, lecz przed nocą się wzbrania
I gdy zmierz ogarnia ziemię, chowa się pod krzak
Boi się ciemności, bo mu światła wiecznie brak
Więc w ukryciu cierpliwie czeka dnia świtania
Ale w końcu odkryjesz w wędrówce samotnej
Pośród dróg zagubiony i pogody słotnej
Zrozumiesz, że On marny najbliższy jest tobie
Lecz u kresu drogi, w ostatniej życia dobie
Gdy będziesz się wybierał do jego krainy
On odejdzie, uleci w świat bez cienia winy.

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home