Dzień 42 - piątek
Dziś był naprawdę piękny dzień.
Jeden mało obciążający wykład o ekonomii edukacji był dopiero wstępem do dnia właściwego.
Pogoda znów była wspaniała - chłodna, ale słoneczna aura sprzyjała uśmiechom i napawała radością. Smaczny obiad w miłym towarzystwie Asifa i Saszy sprawił, że zapomniałem o tym wszystkim, co tak bardzo i tu przeszkadza (kiepskiej matematyce, małych wymaganiach na pierwszym roku itd.).

Potem poszedłem na popołudniowy koncert - studenci Muzyki dają którkie koncerty w piątki. Tym razem był to fortepian oraz kilka pieśni klasycznych. Jakże pięknie brzmiały te tony, odbijając się od zabytkowych ścian w Picture Gallery, ożywiając wiszące rzędy wielkich malowideł! Tak muzycznie nastrojony udałem się do biblioteki muzycznej i wypożyczyłem dzieło Ryszarda Wagnera. Był to Parcifal, gdyż tylko ta nazwa w spisie cos mi mówiła. Zaniepokoiłem dopiero w domu, kiedy zamiast jednej płyty z muzyką odkryłem 4 płyty dramatu muzycznego...zapowiada się ciekawy weekend.
Po powrocie do pokoju zabrałem się wreszcie za porządek. Na początek prasowanie nowym malutkim żelazkiem. Zobaczcie sami:
Jeden mało obciążający wykład o ekonomii edukacji był dopiero wstępem do dnia właściwego.
Pogoda znów była wspaniała - chłodna, ale słoneczna aura sprzyjała uśmiechom i napawała radością. Smaczny obiad w miłym towarzystwie Asifa i Saszy sprawił, że zapomniałem o tym wszystkim, co tak bardzo i tu przeszkadza (kiepskiej matematyce, małych wymaganiach na pierwszym roku itd.).

Potem poszedłem na popołudniowy koncert - studenci Muzyki dają którkie koncerty w piątki. Tym razem był to fortepian oraz kilka pieśni klasycznych. Jakże pięknie brzmiały te tony, odbijając się od zabytkowych ścian w Picture Gallery, ożywiając wiszące rzędy wielkich malowideł! Tak muzycznie nastrojony udałem się do biblioteki muzycznej i wypożyczyłem dzieło Ryszarda Wagnera. Był to Parcifal, gdyż tylko ta nazwa w spisie cos mi mówiła. Zaniepokoiłem dopiero w domu, kiedy zamiast jednej płyty z muzyką odkryłem 4 płyty dramatu muzycznego...zapowiada się ciekawy weekend.
Po powrocie do pokoju zabrałem się wreszcie za porządek. Na początek prasowanie nowym malutkim żelazkiem. Zobaczcie sami:




0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home