Dzień 38 - poniedziałek
Dziś wyszedłem wcześniej - Henry powiedział mi w środę, że mają w poniedziałki wykłady z filozofii myśli politycznej. Punktualnie o 9 zjawiłem się w sali wykładowej, z niepokojem czekając no to, co będzie dalej. Chwilę później wkroczył wykładowca-filozof. długie włosy dumnie powiewały, kiedy schodził po schodach w kierunku katedry. Wyglądało to jak w starożytnym greckim teatrze. Kiedy zaczął mówić, od razu wiedziałem, że dobrze trafiłem. Dziś zajmowaliśmy się św. Augustynem i jego Państwem Bożym. Lektura - wybrane rozdziały wspomnianiego wyżej dzieła. Mam nadzieję, że uda mi się chociaż rzucić okiem...
Na wykładzie z ekonomii Anthony zrobił małą powtórkę i wstęp do zaganień podaży. Żeby zachęcić nas do odpowiedzi, przyniósł puszkę cukierków, którymi w nagrodę miotał po sali. Podziałało natychmiast...Sam Anthony westchnął w pewnym momencie: "This is like kind of a zoo"...
Później mówił jeszcze o teście przypadającym za 2 tygodnie. Zapewniał, że jest bardzo prosty: "You need 6 out of 15 to pass...a monkey choosing random would get 4..."
Podczas obiadu spotkałem Asifa z Bangladeszu (ale właściwie to z Belgii). Stoczyliśmy krótką, ale bardzo interesującą rozmowę o religiach - Islamie i Chrześcijaństwie.
Po wieczorem wróciłem i czytałem "artykuł" o korupcji (40 stron). W międzyczasie zrobiłem sobie kolację z Polskiego Chleba (podobnie jak i śniadanie) oraz zrealizowałem przepis na ciasteczka z kaszki dla dzieci . Ciasteczka były trochę nierówno wypieczone, ale ogólnie chyba się udały - nawet Fanny, Francuzka, powiedziała, że są tak dobre, że powinienem je sprzedawać...

Wieczorem (właściwym wieczorem) przysżła jeszcze Wan Yung i powiedziała, że jej się nudzi...że chętnie by coś upiekła, np. shortbread (maślane ciasteczka). Jakże mogłem odmówić? Znleźliśmy w internecie przepis i zabraliśmy się (powoli) do dzieła. Zanim jednak zaczęlismy właściwe pieczenie, zrobiła się północ. Tym sposobem uzyskaliśmy pyszne ciasteczka maślane o 2 w nocy. Polecam.
Na wykładzie z ekonomii Anthony zrobił małą powtórkę i wstęp do zaganień podaży. Żeby zachęcić nas do odpowiedzi, przyniósł puszkę cukierków, którymi w nagrodę miotał po sali. Podziałało natychmiast...Sam Anthony westchnął w pewnym momencie: "This is like kind of a zoo"...
Później mówił jeszcze o teście przypadającym za 2 tygodnie. Zapewniał, że jest bardzo prosty: "You need 6 out of 15 to pass...a monkey choosing random would get 4..."
Podczas obiadu spotkałem Asifa z Bangladeszu (ale właściwie to z Belgii). Stoczyliśmy krótką, ale bardzo interesującą rozmowę o religiach - Islamie i Chrześcijaństwie.
Po wieczorem wróciłem i czytałem "artykuł" o korupcji (40 stron). W międzyczasie zrobiłem sobie kolację z Polskiego Chleba (podobnie jak i śniadanie) oraz zrealizowałem przepis na ciasteczka z kaszki dla dzieci . Ciasteczka były trochę nierówno wypieczone, ale ogólnie chyba się udały - nawet Fanny, Francuzka, powiedziała, że są tak dobre, że powinienem je sprzedawać...

Wieczorem (właściwym wieczorem) przysżła jeszcze Wan Yung i powiedziała, że jej się nudzi...że chętnie by coś upiekła, np. shortbread (maślane ciasteczka). Jakże mogłem odmówić? Znleźliśmy w internecie przepis i zabraliśmy się (powoli) do dzieła. Zanim jednak zaczęlismy właściwe pieczenie, zrobiła się północ. Tym sposobem uzyskaliśmy pyszne ciasteczka maślane o 2 w nocy. Polecam.

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home