The Conquest of England

Relacje z frontu na Wyspach.

Nazwa:
Lokalizacja: Poland

piątek, października 20, 2006

Dzień 25 - wtorek

Krótko i węzłowato:

Wykład matmy - nie poszedłem.
Ćwiczenia z ekonomii - łatwe.
Ćwiczenia z Międzynarodowej Polityki Ekonomicznej - o, tu warto się na moment zatrzymać.

Ron Dorsey, wykładowca i seminarzysta zarazem, jest dość wyluzowanym typem. Akcent wskazuje, że pochodzi z północnej części Anglii ('[kuntri]'). Ubiera się w zwykły T-shirt i spodnie, trochę się garbi. Kiedy zauważyłem go na ulicy przed uniwersytetem, sądziłem, że to jakiś woźny. Ale dość o nim. Sprawdził, czy wszyscy mają zadanie domowe (czułem niepokojące podobieństwo do marynkowych lekcji matematyki i dr Q przeciaskającego się z czerwonym długopisem między uczniami) po czym wylosował jedną grupę do zaprezentowania odpowiedzi. Jak się zapewne domyślacie, nie poświęcałbym temu wydarzeniu tyle miejsca, gdyby po prostu kogoś wylosował. Dobrze wiecie, że wylosował mnie. I Saszę.

Wyszliśmy na środek i nieco zagubieni rozejrzeliśmy się po sali. Chcąc przerwać martwą ciszę, poweidziałem: "Would anyone of you like to volunatarily present his answert to the first question?". Wiedziałem, że nikt się nie odezwie. Ale przynajmniej paru się uśmiechnęło. Dobrze.

Po wielu latach doświadczeń, stresujących wystąpień i przemówień tworzonych z dnia na dzień bądź też tekstów improwizowanych nie czułem specjalnie tremy. Przeczytaliśmy odpowiedzi, uzupełniając się nawzajem detalami. Dopiero przy ostatnim pytaniu pojawiły się wśród słuchaczy wątpliwości. Zaczęła się mała debata, gdzie Asif z Bangladeszu i Corriza z Sycylii starali się dać odpór polsko-bułgaskim argumentom na rzecz wolnego handlu. Warto dodać, że Włoszka nie miała za dobrze opanowanego angielskiego akcentu, dlatego odpowiadając jej zastanawiałem się dopiero, o co tak naprawdę pytała...ale kilka ładnie brzmiących zwrotów, jak np. 'economic indicators', 'compatative advantage', 'increase global output' zrobiły swoje...Koniec końców Słowiańska determinacja i argumenty zwyciężyły.

Wykład z matematyki 2 - no, zgadnijcie, co zrobiłem?
Wykład z Międzynarodowej Polityki Ekonomicznej - trochę nudny, bo Ron zawsze rozdaje ksera ze slajdami, których nie puszcza, bo nie umie sobie poradzić z projektorem. Potem czyta je po kolei i właściwą naukę i lekturę zadaje do domu. Ah well...

Wieczór spędziłem na lekturze Fridmana.