The Conquest of England

Relacje z frontu na Wyspach.

Nazwa:
Lokalizacja: Poland

piątek, października 13, 2006

Dzień 20 - czwartek

Rano zrobiłem pranie. Właściwie nie miałem wyjścia, bo ostatnią bieliznę zakładałbym po raz trzeci*...człowiek pod presją działa jakby bardziej zdecydowanie.

Koło drugiej zrobiłem sobie obiad. Właściwy dzień zaczął się po południu. Na Economic Philosophy dowiedziałem się, że nazwa jest trochę niefortunna, bo właściwie to te wykłady powinny się nazywać Financial Course...na potwierdzenie swoich słów Jeff rozdał nam plik kartek z wykresami Dow Jones od lat 20-tych aż do teraz, poparte kilkunastostronicową analizą rynku i wydarzeń w określonych latach. Jeff jest Amerykaninem i pisze książkę o etyce w gospodarce, więc częściowo ów kurs będzie właśnie na ten temat.

Po dwóch godzinach wykładu pobiegłem szybko na drugą stronę ulicy, do School of Management. Tam właśnie rozpoczynał się Investment Course. Przez godzinę i piętnaście minut starałem się słuchać ze zrozumieniem o analizie fundamentalnei i proporcjonalnej firm. Zostało mi w głowie tylko wrażenie, że gra na giełdzie to niełatwa rzecz.

Z zamętem w głowie wyszedłem i zobaczyłem, że mam kwadrans, żeby dotrzeć na trening karate. Miałem tylko adres. Żeby się nie spóźnić, zacząłem biec - przynajmniej rozgrzewkę będę miał za sobą. Okazało się, że Egham jest nieco bardziej rozległe, niż mi się wydawało. Po przeszło 20 minutach dotarłem na trening - właśnie się rozpoczynał (--> ..:://Trening\\::..). W drodze powrotnej miałem szczeście i podwieziono mnie pod sam campus.

Oczywiście zjawiły się wieczorem sąsiadki. Powiedziały, że będą oglądać jakiś film. Obiecałem, że wpadnę na chwilę. Okazał się to być angielski sit-com, który nie bardzo mnie śmieszył, więc po 1 odcinku wróciłem do siebie.

_______________________
*n+1

3 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

a co z chronologią mój drogi?;)

Zachciało Ci się podróży to masz...
ja na przykład od poniedziałku do czwartku w domu tylko sypiam, a i to nie zawsze. bo jak się ma zajęcia na uczelni od 8 do 8, ew. od 9 do 9 i 18 godzin okienek to tak to potem jest. a na matmie na razie banały...macierze i funkcje hiperboliczne. szczególnie polecam Ci tgh x :)bardzo fajniutka funkcyjka:)

słuchaj, Ty dię dobrze zastanów nad kierunkiem, może trzeba było iść na gastronomię...

I nie czepiaj się dziewczyny, przeciez Francja leży koło Niemiec, które leżą koło Polski...a tak serio- o Matko do Ciebie, może zrób konkurencyjne kursy z geografii albo coś...;p

i jeszcze jedno- bardzo dobrze zrobiłeś- gry komputerowe ogłupiają- lepiej pooglądaj seriale z koleżankami;P

10:44 PM  
Anonymous Anonimowy said...

Hehe... w życiu nie słyszałem o czymś takim jak analiza proporcjonalna ^^.

11:08 AM  
Blogger Wojtek said...

fajnie macie z tą matmą...naprawdę wolałbym robić cos niż nic...no ale cóż...

12:06 AM  

Prześlij komentarz

<< Home