Dzień 17 - poniedziałek [the Dark Side]
Jestem wkurzony. Dziś będzie chamsko i wrednie.
Rano był wykłąd z podstaw ekonomii. I na tym właściwie skończyła się sensowna część mojego dnia. Po obiedzie poszedłem na ćwiczenia z Economic Workshop. Prowadzący był w porządku - sympatyczny, ale stanowczy Włoch. Poprosił jedną dziewczynę o krótkie przypomnienie wykłądu piątkowego. Wyszła, powiedziała parę zdań, po czym jak gdyby nigdy nic rzuciła: "Właściwie to nie pamiętam specjalnie tego wykładu". Potem poprosił mnie, żebym dokończył, bo nie było chętnych. No więc wstałem i dokończyłem. Co za ludzie trafili do tej grupy...
Czekały mnie jeszcze jedne ćwiczenia, więc zostałem na uczelni. Przechodząc, usłyszałem kogoś rozmawiającego przez telefon po polsku. Zatrzymałem się, poczekałem aż skończy i zacząłem rozmowę. Był to Jurek z Warszawy, jest na 3 roku ekonomii, kończył klasę IB. To była pozytywna część jego osoby. Zaproponował bilarda. Zgodziłem się, bo miałem parę pytań. Już od początku jego postawa, krok, sposób mówienia i ogólny wygląd bardzo mocno mi kogoś przypominały. Moje przypuszczenia miały się potem, niestety, potwierdzić. Podeszliśmy po drodze do baru. "Hello beautiful" rzucił Jurek do barmanki i zamówił duże piwo. Potem zaczął opowiadać. Okazało się, że na pierwszym roku właściwie nie robi się nic (co już jako fakt zaczęło mnie tu denerwować), ale jestr co robić, bo zalicza się mnóstwo imprez. Poza tym pochwalił się, że na pierwszym roku przez 5 tygodni nie było go na każdych wykładach ani ćwiczeniach, bo dogadał się z "jakimś kujonkiem", że będzie mu wpisywał obecność. Potem raczył opowiedzieć o tym, jak przygotowywał się do egzaminów. Zapomniał rzekomo wziąć na Wielkanoc książek więc miał do przerobienia 3000 stron w 2 tygodnie. Ileż to on nie wypił puszek RedBulla! Ileż tabletek kofeinowych go naszpikowało! Aż przez 2 noce po sesji nie mógł spać! Niesamowite! Bohaterskie wręcz...Więcej, na drugim roku po świętach Bożego Narodzenia zorientował się w przeddzień oddawania prac, że ma do napisania esej na 5000 słów. Oczywiście dokonał tego - nadludzkim pewno wysiłkiem...Później przyszła jakaś koleżanka i rozmowa zeszła na ostatni weekend. Jurek nie omieszkał sie pochwalić, że z kolegami wczoraj wypił butelkę whisky i ginu i jeszcze polish vodka. I że wszyscy byli schlani. I że szli przez Egham dosłownie się zataczając. Zaraz potem nie trafił w bilę i po raz kolejny rzucił najpopularniejsze na Zachodzie polskie słowo na K. I wiecie co? Nawet włosy miał na żel...
Po pół godzinie na szczeście poszedłem, bo czekały mnie ćwiczenia z matematyki. To był gwóźdź do trumny. Pani mATEMATYCZKA - Włoszka o kiepskim akcencie - przez 60 nudnych minut omawiała zadanie domowe. Jeśli chcecie przeżyć taki szok, co ja, i zobaczyć ów "Problem Set" (nie bardzo mogłem się tam doszukać jakiegokolwiek problemu), napiszcie i Wam prześlę [nie da się tego zamieścić, bo to pdf].
Co za ludzie...co za uczelnia...co za kraj...
Rano był wykłąd z podstaw ekonomii. I na tym właściwie skończyła się sensowna część mojego dnia. Po obiedzie poszedłem na ćwiczenia z Economic Workshop. Prowadzący był w porządku - sympatyczny, ale stanowczy Włoch. Poprosił jedną dziewczynę o krótkie przypomnienie wykłądu piątkowego. Wyszła, powiedziała parę zdań, po czym jak gdyby nigdy nic rzuciła: "Właściwie to nie pamiętam specjalnie tego wykładu". Potem poprosił mnie, żebym dokończył, bo nie było chętnych. No więc wstałem i dokończyłem. Co za ludzie trafili do tej grupy...
Czekały mnie jeszcze jedne ćwiczenia, więc zostałem na uczelni. Przechodząc, usłyszałem kogoś rozmawiającego przez telefon po polsku. Zatrzymałem się, poczekałem aż skończy i zacząłem rozmowę. Był to Jurek z Warszawy, jest na 3 roku ekonomii, kończył klasę IB. To była pozytywna część jego osoby. Zaproponował bilarda. Zgodziłem się, bo miałem parę pytań. Już od początku jego postawa, krok, sposób mówienia i ogólny wygląd bardzo mocno mi kogoś przypominały. Moje przypuszczenia miały się potem, niestety, potwierdzić. Podeszliśmy po drodze do baru. "Hello beautiful" rzucił Jurek do barmanki i zamówił duże piwo. Potem zaczął opowiadać. Okazało się, że na pierwszym roku właściwie nie robi się nic (co już jako fakt zaczęło mnie tu denerwować), ale jestr co robić, bo zalicza się mnóstwo imprez. Poza tym pochwalił się, że na pierwszym roku przez 5 tygodni nie było go na każdych wykładach ani ćwiczeniach, bo dogadał się z "jakimś kujonkiem", że będzie mu wpisywał obecność. Potem raczył opowiedzieć o tym, jak przygotowywał się do egzaminów. Zapomniał rzekomo wziąć na Wielkanoc książek więc miał do przerobienia 3000 stron w 2 tygodnie. Ileż to on nie wypił puszek RedBulla! Ileż tabletek kofeinowych go naszpikowało! Aż przez 2 noce po sesji nie mógł spać! Niesamowite! Bohaterskie wręcz...Więcej, na drugim roku po świętach Bożego Narodzenia zorientował się w przeddzień oddawania prac, że ma do napisania esej na 5000 słów. Oczywiście dokonał tego - nadludzkim pewno wysiłkiem...Później przyszła jakaś koleżanka i rozmowa zeszła na ostatni weekend. Jurek nie omieszkał sie pochwalić, że z kolegami wczoraj wypił butelkę whisky i ginu i jeszcze polish vodka. I że wszyscy byli schlani. I że szli przez Egham dosłownie się zataczając. Zaraz potem nie trafił w bilę i po raz kolejny rzucił najpopularniejsze na Zachodzie polskie słowo na K. I wiecie co? Nawet włosy miał na żel...
Po pół godzinie na szczeście poszedłem, bo czekały mnie ćwiczenia z matematyki. To był gwóźdź do trumny. Pani mATEMATYCZKA - Włoszka o kiepskim akcencie - przez 60 nudnych minut omawiała zadanie domowe. Jeśli chcecie przeżyć taki szok, co ja, i zobaczyć ów "Problem Set" (nie bardzo mogłem się tam doszukać jakiegokolwiek problemu), napiszcie i Wam prześlę [nie da się tego zamieścić, bo to pdf].
Co za ludzie...co za uczelnia...co za kraj...

4 Comments:
hmm no to masz troche nudno, ale znając Ciebie znajdziesz sobie coś do roboty i to nie będzie imprezowanie non stop...
Nie. Nie będzie. Jest mnóstwo rzeczy, któe chciałbym robić i czytać. Z tego m.in względu skasowałem wczoraj Starcrafta;] (a prawie przeszedłem kampanię Terranami:PP)
łe a mogliście pograć po sieci w starcrafta :P:P:P... a co będziesz robił??
Poproszę poproszę poproszę problem set :-)
Prześlij komentarz
<< Home