Polityka zagraniczna
Przez 2 tygodnie udało mi się tu na froncie zawiązać różne sojusze i podpisać pokojowy traktaty.
Niewątpliwie na największe wsparcie liczyć mogę ze strony Bułgarii - byłem nawet goszczony w ich ambasadzie. Całkiem dobrze układa się też współpraca z Anglią - nie wiedzą, że jestem szpiegiem i mają do mnie stosunkowo duże zaufanie. Dzięki temu udało mi się zinfiltrować 3 lokalne bazy. Współpraca (zwłaszcza gospodarcza) z Chinami zapowiada się obiecująco. Póki co udało się się nieco zblizyć dzięki znajomości ichniej kultury. Także z Bliskim Wschodem pozostaję w zasakująco dobrych relacjach. Przedstawicielka Iranu to dowcipna i zabawna osoba. Inni przedstawiciele państw Arabskich też są bardzo życzliwi. Jest jeszcze Filipinka z Hiszpanii, która może być pomocna jeśli chodzi o radę, gdyż studiuje to, co i ja. Warto też powiedzieć o reprezentancie Pakistanu, który wydaje się być solidnym i honorowym człowiekiem. Jego uścisk dłoni i szczery uśmiech na pewno nie są sztuczne. I jeszcze przedstawicielka Malezji, która doskonale włada angielskim i opiekuje się pijaną, od czasu do czasu, koleżanką. Ach, no i oczywiście rodacy! Nawiązałem konatakt z agentką z Siedlec oraz znajomość z naszym człowiekiem - Martą - rezydującą wcześniej w Niemczech. Cotygodniowy kontakt układa się całkiem dobrze - miło choć przez chwilę poczuć się jak wśród swoich. Na koniec jeszcze Rosyjski ksiądz, który na Wyspy trafił przez Szwecję. Jest bardzo życzliwy i stanowi zaplecze, na które na pewno mogę liczyć.
Negocjacje korzystnych warunków współpracy ciągle trwają.
Niewątpliwie na największe wsparcie liczyć mogę ze strony Bułgarii - byłem nawet goszczony w ich ambasadzie. Całkiem dobrze układa się też współpraca z Anglią - nie wiedzą, że jestem szpiegiem i mają do mnie stosunkowo duże zaufanie. Dzięki temu udało mi się zinfiltrować 3 lokalne bazy. Współpraca (zwłaszcza gospodarcza) z Chinami zapowiada się obiecująco. Póki co udało się się nieco zblizyć dzięki znajomości ichniej kultury. Także z Bliskim Wschodem pozostaję w zasakująco dobrych relacjach. Przedstawicielka Iranu to dowcipna i zabawna osoba. Inni przedstawiciele państw Arabskich też są bardzo życzliwi. Jest jeszcze Filipinka z Hiszpanii, która może być pomocna jeśli chodzi o radę, gdyż studiuje to, co i ja. Warto też powiedzieć o reprezentancie Pakistanu, który wydaje się być solidnym i honorowym człowiekiem. Jego uścisk dłoni i szczery uśmiech na pewno nie są sztuczne. I jeszcze przedstawicielka Malezji, która doskonale włada angielskim i opiekuje się pijaną, od czasu do czasu, koleżanką. Ach, no i oczywiście rodacy! Nawiązałem konatakt z agentką z Siedlec oraz znajomość z naszym człowiekiem - Martą - rezydującą wcześniej w Niemczech. Cotygodniowy kontakt układa się całkiem dobrze - miło choć przez chwilę poczuć się jak wśród swoich. Na koniec jeszcze Rosyjski ksiądz, który na Wyspy trafił przez Szwecję. Jest bardzo życzliwy i stanowi zaplecze, na które na pewno mogę liczyć.
Negocjacje korzystnych warunków współpracy ciągle trwają.

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home