Dzień 18 - wtorek
Niektórzy z Was pewnie pamiętają, jak byłem sfrustrowany, kiedy w Marynce okazywało się, że z 8 godzin lekcji właściwie mamy 4, bo reszta to pseudo-zastępstwa albo okienka. Otóż, jak sami się pewnie nieraz przekonaliście, historia lubi się powtarzać.
Dziś planowo jest najdłuższy dzień - 3 wykłady i 2 ćwiczenia. Teoria rzadko jednak idzie w parze z rzeczywistością:
Na 2 wykłady z Metod iIlościowych nie poszedłem, bo na chwilę obecną przerabia się tam funkcje potęgowe i wielomiany - w zakresie bardzo podstawowym.
Ćwiczenia z Podstaw Ekonomii okazały się niezwykle nudne, bo sprowadzały się do rozwiązywania zadania domowego, które zrobiłem, jak sugeruje nazwa, w domu.
Ćwiczenia z Międzynarodowej Polityki Ekonomicznej okazały się jeszcze bardziej nieudane - przez 10 minut zdążyliśmy się podzielić na grupy i usłuyszeć, że właściwie tego samego dotyczyć będzie wykład za tydzień, więc nie ma sensu, żebyśmy tu siedzieli.
Dla odmiany wykład z Międzynarodowej Polityki Ekonomicznej przebiegł w mrocznej atmosferze braku prądu i trwał nieco dłużej, bo aż kwadrans - dostaliśmy dodatkowo ksero do przeczytania.
Żeby dopełnić tego uniwersyteckiego absurdu,w bibliotece nastąpił próbny alarm przeciwpożarowy i wszyscy musieli wyjść. Alarm trwał przez kilka godzin...
Wieczorem poszedłem na którki spacer z sąsiadkami z 1 piętra. Nagle Shabice zadzwonił telefon - to jej mama zrobiła jej niespodziankę i złożyła nieoczekiwaną wizytę...
W kuchni okazało się, że Fanni smaży francuskie naleśniki. Nieznane okoliczności doprowadziły do tego, że postanowiłem pokazać im, jak nalezy przerzucac naleśniki. Udało się, ale tylko połowicznie, bo naleśnik złożył się na patelni...i nikt nie chciał potem uwierzyć, że potrafię to zrobić.
O północy wróciłem do pokoju.
O drugiej skasowałem Starcraft'a...
Dziś planowo jest najdłuższy dzień - 3 wykłady i 2 ćwiczenia. Teoria rzadko jednak idzie w parze z rzeczywistością:
Na 2 wykłady z Metod iIlościowych nie poszedłem, bo na chwilę obecną przerabia się tam funkcje potęgowe i wielomiany - w zakresie bardzo podstawowym.
Ćwiczenia z Podstaw Ekonomii okazały się niezwykle nudne, bo sprowadzały się do rozwiązywania zadania domowego, które zrobiłem, jak sugeruje nazwa, w domu.
Ćwiczenia z Międzynarodowej Polityki Ekonomicznej okazały się jeszcze bardziej nieudane - przez 10 minut zdążyliśmy się podzielić na grupy i usłuyszeć, że właściwie tego samego dotyczyć będzie wykład za tydzień, więc nie ma sensu, żebyśmy tu siedzieli.
Dla odmiany wykład z Międzynarodowej Polityki Ekonomicznej przebiegł w mrocznej atmosferze braku prądu i trwał nieco dłużej, bo aż kwadrans - dostaliśmy dodatkowo ksero do przeczytania.
Żeby dopełnić tego uniwersyteckiego absurdu,w bibliotece nastąpił próbny alarm przeciwpożarowy i wszyscy musieli wyjść. Alarm trwał przez kilka godzin...
Wieczorem poszedłem na którki spacer z sąsiadkami z 1 piętra. Nagle Shabice zadzwonił telefon - to jej mama zrobiła jej niespodziankę i złożyła nieoczekiwaną wizytę...
W kuchni okazało się, że Fanni smaży francuskie naleśniki. Nieznane okoliczności doprowadziły do tego, że postanowiłem pokazać im, jak nalezy przerzucac naleśniki. Udało się, ale tylko połowicznie, bo naleśnik złożył się na patelni...i nikt nie chciał potem uwierzyć, że potrafię to zrobić.
O północy wróciłem do pokoju.
O drugiej skasowałem Starcraft'a...

7 Comments:
no i widzisz trzeba bylo zostac w poznaniu to bys tak nie narzekal ;)
mi na ekonomi wypadl zdaje sie jeden wyklad... tzn poszla plota ze wykladu nie ma ale chocby i byl to i tak moja grupa wybrala siedzenie na ksero a potem w pubie...
ach i dzisiaj o 14 czeka mnie pierwsza wejsciowka na cwiczenia :D
muhahah wlasnie sobie czytam materiały ;)
^^
Wejsciowka na cwiczeniach:
"Kto dostal w ostatnim czasie nobla i z jakiego powodu".
Tak zebys sie trochje pouczyl tej matematyki to zaproponuje zadanko. proste ale od wielomianow moze troche sie rozniace ;-).
Oblicz pochodną z:
"Cztery do arkusikatangensika z pierwiatka trzeciego stopnia z logarytmu naturalnego z cosinusika kwadrat z logarytmu natrualnego z jeden dodać 3 do xika" :-)
chyba wypada mi powiedzieć, żę studenci prawa(może tylko ja? )poprostu sięobijają :-D Mam 4 wykłady i 5 ćwiczeń tygodniowo.Praktycznie brak okienek, a większość wykładów jest nudna jak flaki z olejem. No i gratuluję najleśników - jak widać przez żołądek można trafić i do zagranicznych serc :-D
Julek! Masz nawet mniej zajęć niż ja! Może weź zdaj wszystko szybko teraz i będziesz miał 9 miesięcy wakacji (czyli tak, jak powinno być...)
Abdel: poprosze to zadanie napisane wzorem - nie bardzo rozumiem ten słowotok;]
co do tej wejsciowki to u mnie nikt zabardzo nie wiedzial co z tym noblem a jak juz wiedzial to padl na pisowni :P
mala dygresja:
imprezkom mowimy stanowcze nie xD
Wrr.
Kiedy widzę ten Problem Set i porównuję go z deklinacjami języka staro-cerkiewno-słowiańskiego oraz alfabetem cyrylickim, to mi makijaż sam schodzi z twarzy.
A kiedy czytam o tym Waszym obijaniu się, to już w ogóle biust opada. :->
mi się za to mózg nie lasuje, aczkolwiek takich nudów jak na Historii Państwa i Prawa, to nawet na zajęciach u Q (kiu) nie było :-D
Prześlij komentarz
<< Home