Dzień 128 - środa
Yoshi to jest agent – przyjechał do Anglii z dawnego Edo, stolicy Japonii. Ale to jeszcze nic niezwykłego – wielu jest tu takich. Rzecz w tym, że Yoshi kiepsko mówi po angielsku. A po hiszpańsku jeszcze mniej, chociaż chodził na hiszpański od podstaw w zeszłym semestrze. Dlatego też wynikają takie sytuacje, jak ta dziś rano na zajęciach z español:
Nauczyciel: Yoshi, ¿qué tal estas hoy?
Yoshi: Hę?
Nauczyciel: Yoshi, ¿QUÉ TAL?
Yoshi: ¿Qué?
Nauczyciel: Ok, Yoshi, how are You today...
Yoshi: Aaa. Yyyyhhhmm…
Nauczyciel (wyliczając na palcach): Yoshi: bien, mal o neutral…
Nauczyciel: Yoshi, ¿qué tal estas hoy?
Yoshi: Hę?
Nauczyciel: Yoshi, ¿QUÉ TAL?
Yoshi: ¿Qué?
Nauczyciel: Ok, Yoshi, how are You today...
Yoshi: Aaa. Yyyyhhhmm…
Nauczyciel (wyliczając na palcach): Yoshi: bien, mal o neutral…

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home