Stary Sensei
Z wyglądu nie sprawia wrażenia niebezpiecznego. Wręcz przeciwnie - wesołe niebieskie oczy, niewielki brzuch i łysina sugerują, że nie ma się czego obawiać. A jednak. Kiedy przez 40 minut Chris atakował go różnymi technikami, on tylko machał ręką, wykonywał krok to w jedną, to w drugą stronę, a czarny pas lądował na ziemi i wił się z bólu. Wszystko to Stary Sensei robił jakby od niechcenia, zupełnie spokojnie. Na każdy rodzaj ataku miał przynajmniej kilka sposobów obrony, których nie omieszkał zaprezentować. Sprawiało mu chyba przyjemność zarówno to, że może nam pokazać swoje umiejętności, jak i to, że na naszych oczach raz za razem unieszkodliwia młodego, sprawnego wojownika z czarnym pasem. Za każdym razem, kiedy Chris już leżał na ziemi, Sensei kopał go jeszcze raz czy dwa po przyjacielsku, dając mu sygnał do wstawania.
Ciekawe jakie jeszcze sekrety w sobie kryje...
Ciekawe jakie jeszcze sekrety w sobie kryje...

5 Comments:
"But witch one have we killed the question is? The master or his padawan ? "
Aha przepraszam za błędy ;P ale już zrobiłem post ;-)
Blady strach padnie na okolice Polanowskiej od połowy grudnia kiedy to do krainy nad Wartą ma powrócić pilny uczeń Starego Senseia....
Poniważ kimono z pasem zabiera trochę limitowanego u Ryanaira cennego miejsca, zrób może adjęcie w pełnym rynsztunku na sali z Mistrzem i przeslij lub zamieść w opowieści... Tata
Mój pas jest teraz koloru krwistoczewonego...
Taki kolor dobrze wychodzi na zdjęciach, a dodatkowo odstrasza każdego przeciwnika... ale ja godnie stanę naprzeciw i podejme wyzwanie sprawdzenia rzeczywistej miary i wielkości Starego Senseia...
Jak kiedyś w ciężkich, bezlitosnych nocnych treningach przed garażem na kije...
Prześlij komentarz
<< Home