Krzepki Staruszek
Trening karate. Dobraliśmy się w pary - mi przydzielony został siwy, łysiejący staruszek z brzuszkiem, w dresie i okularach. "Cóż" - pomyślałem - "czasem trzeba się poświęcić i uczyć początkujących". Kiedy przysżło do blokowania ciosów, po 3 minutach bolały mnie przedramiona do tego stopnia, że nie mogłem już silnie uderzać...ciosy wymierzone we mnie były duzo bardziej wyrafinowane niż te, które dotychczas poznałem...żaden mój cios nie trafił w cel.
Nie mogłem uwierzyć. Po treningu zapytałem - jak długo już ćwiczysz? Okazało się, że nie ćwiczył przez ostatnie 30 lat. Ale wcześniej...jest posiadaczem drugiego kyu (prawie najwyższy stopnień uczniowski, przynajmniej kilka lat ćwiczeń).
Spokorniałem.
Nie mogłem uwierzyć. Po treningu zapytałem - jak długo już ćwiczysz? Okazało się, że nie ćwiczył przez ostatnie 30 lat. Ale wcześniej...jest posiadaczem drugiego kyu (prawie najwyższy stopnień uczniowski, przynajmniej kilka lat ćwiczeń).
Spokorniałem.

3 Comments:
stare dzieje... hehe :) ja wprawdzie swego czasu doszlam do 4 kyu, ale uwierz mi - teraz po 6 latach nie bylabym w stanie powtorzyc polowy ciosow poprawnie... ale przynajmniej wiem o czym mowa jak ktos opisuje :P
no to możesz sobie wyobrazić moje zaskoczenie:)
wyglad moze mylic:))
Prześlij komentarz
<< Home