The Conquest of England

Relacje z frontu na Wyspach.

Nazwa:
Lokalizacja: Poland

środa, września 27, 2006

Doświadczenie 1:Obiad

Doświadczenie 1:Obiad

Cel:Tworzenie metaokrągłych quasismacznych ortonaleśników.

Składniki:
-3 jajka ze znaczkiem Freerange,
-2 szklanki mleka semi-skimmed marki Tesco,
-1 szklanka mąki marki Spar (zgrudziała),
-2 łyżeczki cukru marki Spar,
-1 szypta soli marki Tesco.

Przebieg doświadczenia:
Do garnka wrzucono jajka, mleko, mąkę, cukier i sól. Wszystko dokładnie zmieszano. Później smażono na margarynie. Na koniec zjedzono z dodatkiem czekolady i dżemu jeżynowego.

Obserwacje:
Podczas mieszania składników na całej powierzchni roztworu utworzyły się grudki wielkości ziaren ryżu. Intensywne mieszanie nie usuneło grudek, natomiast roztwór pozostawiony na dwie minuty bez mieszania zaczął rozkładać się na pierwotne składniki - na powierzni zaobserwowano pojawiające się żółtko. Dalsze mieszanie nic nie zmieniło.

W trakcie smażenia ortonaleśniki nie odklejały się od patelni, a próby podrzucania kończyły się zwykle na zwinięciu ortonaleśnika w kulkę. Ciasto było bardzo miękkie i łatwo się rwało. Niektóre z ortonaleśników miały tak duże grudki, że po rozgryzieniu wysypywała się mąka.

Podczas jedzenia zwinięte naleśniki miały grubość kiełbasy krakowskiej. Smak ciasta nie był specjalnie słodki.

Wnioski:
1.Kupić trochę droższą mąkę nie z Tesco.
2.Kupić olej do smażenia.
3.Dokładniej wymieszać.
4.Wziąć korepetycje z gotowania (w Polsce).

11 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

hyh dokladnie nie kupuj w anglieskim tesco bo wiekszosc rzeczy z tamtad ma podejrzany smak :P

a tak jaksze a propos przepisow to jak dla mnie nie ma nic latwiejszego od bakłażana w panierce (am :D)

wystarczy kupic baklazana, umyc i pokroic w plastry (takie piekne okragle i lepiej zeby nie mialy grubosci palca tylko zeby byly ciensze)
przyprawic (sol i pieprz)
nastepnie zrobic panietke => rozbełtac jajko, maczac po kolei kazdy plasterek baklazana w jajku, nastepnie posypac go dokladnie z obu stron bulka tarta (tak zeby sie trzymala i nie odpadala)
i wrzucic wszystko na razgrzana patelnie, polana olejem oczywiscie, pare minutek i gotowe :)
mozna jesc i na cieplo i na zimno w ilosciach nieogrqaniczonych :D

10:29 AM  
Anonymous Anonimowy said...

No, no całkiem nieźle ci poszło. A propos grudek - może kupisz sobie sitko, wsypywanie przez nie mąki naprawdę pomaga ;) I tak coś czuję szóstym zmysłem, że następne twoje ciasto powinno być ciut gęstsze...

Powodzenia w doświadczeniu z bakłażanem ;)

11:22 AM  
Blogger Wojtek said...

Bakłażan w panierce! W zyciu nie jadłem bakłażana, a w panierce to już w ogóle...

Bułka tarta...ciekawe czy w Tesco to mają:P

A gdzie mam kupować jak nie w angielskim Tesco? W lesie nie znajdę (no co najwyżej mogę sobie zrobić pasztet z biegającego za oknem królika...)

2:11 PM  
Anonymous Anonimowy said...

ewentualnie pożycz od kogoś mikser...

i możesz dodać kroplę oleju do ciasta

i wlej TROSZKĘ oleju na patelnię, ale TYLKO przed pierwszym naleśnikiem, niech się olej rozgrzeje tak, żeby na patleni była cieniutka warstwa, a nie żeby naleśnik pływał. i powinny odchodzić:)

3:05 PM  
Blogger Staszek said...

Mnie brat doradzał, żeby zadbać o taką konsystencję, by po uniesieniu łyżki z ciastem owo ciasto spływało luźno, ale bez przerw (jeśli będzie skapywać z przerwami, to jest za gęste).

Ale wiesz, że moje rady dotyczące gotowania trzeba traktować z dużą ostrożnością. :))

3:08 PM  
Blogger Wojtek said...

No, to jest konkretna porada! Fizyczny opis i wniosek! O to chodzi! Dziewczyny, uczcie się!

6:29 PM  
Blogger Staszek said...

O matko... Ktoś skorzystał (?) z mojej porady kucharskiej? Nic mnie już nie zaskoczy -- pora umierać.

Na nagrobku proszę zostawić kroplę ciasta z tych naleśników. :->

8:24 PM  
Anonymous Anonimowy said...

wracajac do jedzenia to zawsze mozesz ugotowac sobie fasolke szparagowa do tego jajko sadzone i obiadek gotowy :D

co do bakłażana to jest przepyszny :D
a w tesco jest zwykle wszystko wiec i bulki tartej nie zabraknie ;)

11:09 PM  
Anonymous Anonimowy said...

ha! a juz myslałam ze nie ma wiekszej nogi ode mnie w kuchni :P (to z miłosci taka uwaga ;) )

fajny przepis:
1. ugotować makaron wedle instrukcji na opakowaniu
2. wziąć serek topiony i wrzucić na patelnię (najlepiej hochland trójkąciki)
3. jak sie zacznie topic to dolac troche smietany zeby wyszedł sos
4. polac makaron i zjesc zanim zastygnie.

:D

11:55 PM  
Blogger Wojtek said...

na szparagi tez pewnie przyjdzie czas:)

12:05 AM  
Anonymous Anonimowy said...

Wojtusiu, nie szparagi tylko fasolka szparagowa :P

11:34 AM  

Prześlij komentarz

<< Home