The Conquest of England

Relacje z frontu na Wyspach.

Nazwa:
Lokalizacja: Poland

niedziela, września 24, 2006

Operacja:Spagetti

Właściwie powienienem nazwać ten dział Humor, ale kto wie - może kiedyś będę mógł powiedzieć: umiem gotować. Póki co, byłbym wdzięczny za wszelkie proste a smaczne przepisy na obiad albo ciepłą kolację - zamieście je jako komentarze. Tylko błagam - precyzyjne ilości!

Misja:Spagetti

Ofiar:brak
Czas: ok.15 minut
Koszt:kilkanaście pensów

Przebieg akcji:
Zagotowałem wodę. Zalałem jednocześnie chińską zupkę i makaron. Jedząć zupę przygotowałem na patelni sos i zacząłem podgrzewać. Nie miałem zegaraka, więc sugerowane 10 minut odliczałem na wyczucie. Widać mój biologiczny zegar jest dobrze nakręcony, bo po przegryzieniu okazał się być 'al dente'. Elegancko bez sitka odlałem wodę i wrzuciłem na talerz z sosem.
Zjadłem ze smakiem - nie ma to jak własny obiad.

5 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

Naleśniki - przepis prosty a łatwy Występują:
2 szklanki mleka
3 jajka
1 szklanka mąki
szczypta soli i 2 łyżeczki cukru
szeroko pojęte COŚ - czyli farsz
Akt 1
Do garnka wlewamy mleko, potem jajka, potem mąka, potem reszta (oprócz soli i cukru może być też śmietana, kefir, jogurt czy 'cotam masz pod ręką' byle pasowało do konsystencji ciasta). Wszystko mieszamy i odstawiamy na ok. 30 min.
Akt 2
Rozgrzewamy patelnię, rozpuszczamy na niej tłuszcz (najlepiej margarynę). Wylewamy kilka łyżek (4-5 zależy jaka łyzka i jaka patelnia) ciasta i rozsmarowujemy, żeby pokryło dno. Liczymy do pięciu. Przewracamy naleśnik na drugą stronę (nożem, łopatką albo podrygując patelnią zależnie od stopnia wtajemniczenia ;) Liczymy od pięciu wstecz. Naleśnik jest gotów, zdejmujemy go z patelni.
Akt 3
Powtarzamy w kółko aż skończy się ciasto, względnie aż będziemy mieli dośc ;)
Akt 4
Bierzemy wcześniej przygotowane COŚ i smarujemy tym naleśnik przed zjedzeniem. Może to być np. dżem, miód albo biały ser (można go przedtem rozdryźdać ze śmietaną i cukrem), sądzę że nadałby się nawet jogurt gruszkowy ;) Eksperymentowanie wysoce wskazane.
Akt 5 ...czyli uczta Miszczów ;) Smacznego.

11:33 PM  
Blogger Staszek said...

Ja się nie znam na smażeniu, ale to liczenie do pięciu musi się chyba odbywać dość powoli... ;)

3:11 PM  
Blogger Wojtek said...

Chyba że patelnia jest rozgrzana do czerwoności...

Zosiu, prosiłem, nie używaj trudnych terminów! Skąd ja mam wiedzieć co to znaczy "rozdryźdać"?

7:15 PM  
Anonymous Anonimowy said...

(Aller Anfang ist schwer)

Polecam film z serii "Zrob to sam: nalesniki". Tam sympatyczna prezenterka tlumaczy wszstko po kolei :)

PS: Koniecznie z nutella!

9:27 AM  
Anonymous Anonimowy said...

nie pomyl z filmikiem nie rób tego sam :P (no ale tam nie ma sympatycznej prezenterki, tylko jest mniej sympatyczny prezenter ;P)
PS nasz przepis: 2jajka, szkl mąki, szkl mleka :)

12:18 PM  

Prześlij komentarz

<< Home