The Conquest of England

Relacje z frontu na Wyspach.

Nazwa:
Lokalizacja: Poland

sobota, września 30, 2006

Refleksja

Więc to już tydzień...tyle rzeczy się wydarzyło przez ten czas, tyle nowych twarzy przemknęło przed oczami. Jest w tym wszystkim coś jakby zaczynanie życia od nowa - nowe miejsce, nowi ludzie, nowy język i kultura wreszcie. Oczywiście,że towarzyszył temu niepokój i napięcie - jak się odnajdę? Jakich ludzi spotkam? Czy nie będę żałował? Prawdę mówiąc, człowiek z biegiem czasu wcale nie odpowiada sobie na te pytania. Zapomina o nich, bo przestają się go tyczyć.

Ktoś z was może powie - spodobało mu się, pewnie już tam zostanie. A ja myślę, że nie. Chociaż to pewnie trochę za wcześnie na ferowanie wyroków.

4 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

życie pisze różne scenariusze i mam nadzieje, że jak skończysz te studia to jednak wrócisz do polski... a jak coś to i tak się staram na socretesa i jade do Ciebie :P... ale nadal moge rozmawiać z Tobą i to nawet czasami częściej niż kiedyś... choć skype to prawie jak rozmowa siedząc obok siebie..

11:03 AM  
Anonymous Anonimowy said...

EEE... skype to prawie jak rozmowa siedząc obok siebie ? Ciekawy pogląd - naprawdę ciekawy.
No ale są rozmowy i gadanina ;p (tak jak ludzie i parapety itd.).

Hmm... socrates? Hmm... chyba nie dam rady - zbyt leniwy jestem. Zobaczymy się w Polsce :d

5:16 PM  
Anonymous Anonimowy said...

podkreślając słowo PRAWIE... nie no pogadać można i to fajnie, choć wiadomo że to nie to samo co w rzeczywistości :)

6:58 PM  
Blogger Wojtek said...

Myślę, że nieważne jaki jest Skajp - jest to jedyna opcja, więc i tak nie ma co narzekać, Abdelu. Poza tym jak ktoś sie dobrze zna i ma trochę wyobaraźni, to już wiele nie trzeba oprócz Skajpa:))

Póki co do zobaczenia wkótce:)

3:45 PM  

Prześlij komentarz

<< Home